archiwum.

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
2009
2008
2007
2006
2005




bo lubię...

arek.
darek.
dopamina.
karolina.
kosmita.
manna.
mari.
multiwitamina.
my puffs.
tymon.
zulaw.







27 stycznia 2011 - 18:58:28






moja kreatywność wybrała się na dłuższy urlop, stąd taki niewyszukany kształt. realizacja wizji również daleka od ideału (światła mało, szklanka niesforna, mleko nie-takie), jednakże nie wypada zwlekać w sytuacji, gdy alternatywę stanowi wycena i ocena efektywności inwestycji w nieruchomości. naprawdę.



mogwai - hunted by a freak.


skomentuj [5].


23 lutego 2011 - 23:10:01





byłam ciekawa efektu, więc koniecznie, na szybko, musiałam sprawdzić co z tego będzie ;-). i właśnie jest to.
w (nieodległej...) przyszłości planuję jakąś bardziej dopieszczoną wariację na temat bokehu.


mariha - absolutely entertaining.


skomentuj [9].


03 maja 2011 - 18:04:41









zdjęcia wyjątkowo nie_dzisiejsze. zapomniane trochę. w głośnikach archive - chaos, a w głowie coś o podobnym tytule.



skomentuj [2].


09 maja 2011 - 21:04:50














do niedawna żyłam w przeświadczeniu, że w wyjazdach najbardziej lubię powroty.





berry weight - heart shaped rock


skomentuj [5].


15 maja 2011 - 19:47:17







moja niechęć do pisania pracy rośnie wprost proporcjonalnie do ilości stworzonych stron. apogeum czyli. :]

skomentuj [9].


30 maja 2011 - 22:25:00





concrete rubble for concrete dreams
grains of sand floating in the sea
passing trains, all the passing trees...





znów doskwiera mi paskudny brak czasu na cokolwiek. jak wszystkim.

i tak jakby trochę mam dość.


skomentuj [2].


16 czerwca 2011 - 21:57:56








portishead - roads.



skomentuj [2].


04 lipca 2011 - 01:19:52











yonderboi - badly broken butterflies.


skomentuj [5].


20 lipca 2011 - 23:51:14










w kwestiach wyjazdowych bywam niezwykle monotematyczna.



parov stelar - matilda.


skomentuj [5].


23 sierpnia 2011 - 13:58:46







gorąco do kwadratu.

ale nie, nie będę narzekać. za bardzo.


przeżywam osobisty dramat w związku z wyprawą moich głośników do serwisu.

skomentuj [4].


22 września 2011 - 23:48:53
















ostatnio tak dużo się dzieje. choć nie zawsze to, co powinno.

skunk anansie - good things don't always come to you.



skomentuj [5].


17 października 2011 - 12:46:22









wszystko jest kwestią perspektywy.



wolf myer orchestra & parov stelar - is it me?


skomentuj [6].


23 października 2011 - 21:16:24

to nie jest tak, że robię zdjęcia tak rzadko, jak mogłoby to wynikać z częstotliwości aktualizowania bloga.
nic z tych rzeczy.one po prostu zazwyczaj trochę jakby odbiegają od tego, co tu umieszczam. zatem dziś tak dla odmiany, specyficznie. moje zdjęcia bardzo-niedawne i ja w gratisie, bo jeśli idę na sesję to tylko i wyłącznie z moją siostrą.






















a jest tego jeszcze więcej...


skomentuj [5].


28 października 2011 - 19:30:57








apparat - candil de la calle


skomentuj [4].


31 października 2011 - 19:22:12










wczorajsze.

jestem marudna. i muzycznie monotematyczna.

apparat - goodbye.


skomentuj [11].


16 listopada 2011 - 22:43:04







air - alone in kyoto



skomentuj [6].


04 grudnia 2011 - 18:21:37







wszystko, co chciałabym teraz napisać, zdaje się wręcz niestosownie banalne.

ostatnio szukam czasu i normalności, po prostu ;-)


skin feat. pale 3 - you can't find peace



skomentuj [2].


12 grudnia 2011 - 22:33:59





skromniezdjęciowo.
trochę dla odmiany.
trochę dlatego, że ostatnio mam dziwną skłonność do przerywanych linii.
i trochę z innych powodów.





apparat - the soft voices die, mikołaj bugajak - ddinc 06


skomentuj [4].


24 grudnia 2011 - 01:58:39











hjaltalín - stay by you.


skomentuj [3].


29 grudnia 2011 - 00:10:20





komputer. aparat. komputer. aparat. przepadłam. zupełnie.



markéta irglová - the hill.



skomentuj [4].





w myśl zasady: "co twoje to moje, a co moje to nie rusz", proszę o pozostawienie zdjęć w spokoju. ;]